niedziela, 16 grudnia 2012

Harry #1.


Pewnego dnia gdy siedziałam z siostrzeńcami w pokoju bawiąc się i słuchając Vivy nagle wbiegła do pokoju moja siostra.
I: Katie, pakuj się kochana! Jedziemy do Londynu! -powiedziała po czym uśmiechnęła się.
K: N-n-na prawdę? Nie wierzę! -zaczęłam się jąkać, nie wiedziałam co na to powiedzieć.
I: No to uwierz. -powiedziała z uśmiechem- Ubierz się oraz chłopców i idziemy na zakupy, jak wrócimy spakujemy się. -tak jak powiedziała tak i zrobiłam. Na początku ubrałam najmłodszego, Philipa w czarne rurki, czerwono-niebiesko-białą koszulę w kratę i małe, granatowe Vans'y. Następnie ubrałam Alex'a w dżinsowe spodnie, koszulkę z długim rękawem z motywem znaczka Superman'a i biało-zielone trampki z Nike. Natomiast na siebie założyłam kremowe rurki, miętową koszulkę z ćwiekami i modnym kołnierzykiem oraz niskie białe Converse, narzuciłam na siebie ulubioną torbę oraz kolczyki. Po 10 minutach zeszliśmy na dół gdzie czekała na Nas Izz. Chodziliśmy po sklepach i kupowaliśmy ciuchy gdy nagle usłyszałam dźwięk Live While We're Young. Od razu zorientowałam się , że to mój telefon. Szybkim ruchem wyciągnęłam mojego iPhon'a z torby.
M: Katie, gdzie jesteś? -powiedziała moja mama do telefonu.
K: Jestem na zakupach z Izz oraz chłopcami. -powiedziałam.
M: Dobrze, to pospieszcie się , bo obiad za chwilę będzie, buziaki. -po czym się rozłączyła.
Po 30min. byliśmy w domu, odłożyliśmy zakupy do pokoju i zeszliśmy na obiad. W całym domu pachniało naleśnikami, nasza mama wiedziała co lubimy.
M: Na zakupach byliście? I mnie nie zabrałyście? Dobra, fine. -powiedziała naburmuszona.
K: Oj mamo, przestań! -powiedziałam i uściskałam mamę.
M: No dobrze dobrze, a może zdradzicie mi co było celem waszych zakupów, hmm?
I: Jedziemy do Londynu mamo, do Londynu! -powiedziała z uśmiechem na twarzy moja siostra.
M: No to fajnie, może w końcu spotkasz tych Twoich mężów, Katie? -zachichotała i spojrzała w moją stronę.
K:Jasne! Akurat są w Londynie przez tydzień, nice! -wybuchłam radością , ponieważ chłopcy mają tydzień wolnego, cieszyłam się jak głupia i zaczęłam tańczyć DirectionDance.
Gdy zjedliśmy usiedliśmy przed telewizorem, śmialiśmy się jak nigdy dotąd. Była już 15 a o 17 mieliśmy samolot więc pospiesznym krokiem poszliśmy się pakować. Po 10minutowym pakowaniu się byliśmy gotwi do wyjścia.Matt zabrał nasze bagaże do samochodu a moja siostra usadziła chłopców w fotelikach. Ja w tym czasie pożegnałam się z rodzicami i bratem, ucałowałam wszystkich i poszłam do samochodu gdzie czekała na mnie reszta. Po 40min. byliśmy już na lotnisku. Było po 16 więc mieliśmy dość sporo czasu do lotu. Siedzieliśmy na ławce i w pewnym momencie zorientowałam się , że mam w torebce lustrzankę, szybko ją wyjęłam i porobiłam kilka zdjęć. Poszliśmy na gorącą czekoladę , ponieważ na lotnisku było kilka barów więc skorzystaliśmy. Była już 16:45 więc skierowaliśmy się w kierunku odprawy i już po 15min. siedzieliśmy w samolocie. Moja siostra i jej mąż rozmawiali przez całą drogę, chłopcy spali a ja siedziałam z słuchawkami słuchając One Direction i robiąc zdjęcia. Po kilku godzinnym locie samolotem byliśmy już w Londynie. Zamarłam z wrażenia, wiedziałam , ze to miasto jest piękne , ale nie wiedziałam , że aż tak. Pojechaliśmy do naszego domu , który znajdował się na przeciwko Milkshakecity. Rozpakowałam się i wmiędzy czasie nałożyłam na siebie krótkie spodenki i luźną koszulkę z napisem 'Free Hugs' i do tegu fioletowe Vans'y. Założyłam na ramię torebkę i wyszłam do MSC informując siostrze , że nie będzie mnie przez dłuższy czas.  Zamówiłam shake i usiadłam do stolika. Weszłam na tt i napisałam 'Londyn jest piękny! Cieszę się , że tu przyjechałam.', przy okazji napisałam do mojej koleżanki i pisałam z Nią sms'y. W pewnym momencie podeszła do mnie grupka chłopców z pytaniem czy mogą się dosiąść, uniosłam głowę ku górze i zauważyłam 5 moich idoli. Strasznie się ucieszyłam na Ich widok i odpowiedziałam szybko 'tak'.
Z: Cześć, jesteś tu nowa? -powiedział Mulat o brązowych oczach.
K: Tak, przyjechałam tu nie dawno z moją siostrą.
H: Ooo , to świetnie! Mogę wiedzieć na ile przyjechałaś? Może będziemy się częściej widzieli. -powiedział uśmiechnięty loczek.
K: Będziemy przez 2 miesiące, później wracamy do Polski. -powiedziałam -Oczywiście, z chęcią będę was częściej widywać -zachichotałam.
N: A tak przy okazji.. Ja jestem Niall , ten słodki w loczkach to Harry, ten z pasemka to Zayn, ten w paski to Loui a pan w koszuli w kratę to Liaś. -powiedział uroczy blondynek
K: Tak, wiem. A ja jestem Katie. -powiedziałam z uśmiechem od ucha do ucha.
H: Piękna jesteś -wypowiedział Styles
Lo: Oj Harry, Harry! Ty flirciarzu! -powiedział Lou, poklepał loczka po ramieniu i zaśmiał się
K: Ojej, miło mi -odpowiedziałam zarumieniona i nagle poczułam jak czyjeś wargi dotykają mojego policzka. Był to Harry, uśmiechnęłam się do chłopaka i strzeliłam buraka.
Rozmawialiśmy jeszcze chwile i chłopacy zaproponowali mi , że oprowadzą mnie po Londynie, bez chwili namysłu zgodziłam się. Wysłałam szybko sms'a do mojej siostry o treści: 'Nie uwierzysz! Spotkałam moich idoli! Opowiem Ci wszystko w szczegółach jak wrócę, idziemy na spacer. xx' i ruszyliśmy w stronę parku. Usiedliśmy na jednej z ławeczek i zaczęliśmy rozmawiać i opowiadać o sobie. Zauważyłam , że Harry nie może oderwać ode mnie wzroku, siedziałam zarumieniona aż w końcu odezwał się blondynek.
N: Katie! Dlaczego jesteś taka zarumieniona, czyżbyś się zakochała?-powiedział Horanek i spojrzał na mnie i na Harry'ego równocześnie.
H: Horan! -krzyknął loczek a na jego twarzy momentalnie pojawiły się wielkie wypieki
Li: No przestań, powiedz jej!
H: Katie, mogę z tobą porozmawiać? -skierował wzrok do mnie
K: Oczywiście -odpowiedziałam Harry'emu i chwyciłam za jego rękę , którą wyciągnął do mnie.
Szliśmy w około parku, rozmawialiśmy, śmialiśmy się bez pochamowań i robiliśmy sobie zdjęcie. W pewnym momencie loczek objął mnie w tali.
H: Muszę Ci coś powiedzieć.. -uśmiechnął się -Kocham Cię, jak Cię ujrzałem od razu poprosiłem chłopaków abyśmy dosiedli się do Ciebie. Jesteś niesamowita, taka słodka i wrażliwa. Podobasz mi się -pocałował mnie namiętnie a ja oddałam pocałunek
K: Ja Ciebie też Harry, ja Ciebie też -uśmiechnęłam się do loczka, On odwzajemnił uśmiech a w jego policzkach pojawiły się te głębokie dołeczki , które mi się tak bardzo podobały. Spojrzałam w jego piękne, zielone tęczówki i wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Harry zapytał mi się czy zostanę jego dziewczyną, jego Panią Styles. Na te słowa rzuciłam mu się w ramiona i wyszeptałam do ucha 'Tak'. Chwyciłam go za rękę i poszliśmy w stronę chłopaków. Byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi, chciałam aby ta chwila trwała wiecznie. W mgnieniu oka pojawiliśmy się tuż obok chłopaków, zaczęli gwizdać i składać Nam życzenia. Zaczęłam płakać ze szczęścia, Harry wziął mnie na barana i pocałował mnie. Chłopcy odprowadzili mnie do domu , ponieważ musiałam już wracać. Pożegnałam się z chłopakami i weszłam do środka, już od progu krzyknęłam , że wróciłam. Philip podbiegł do mnie i przytulił mnie a ja wzięłam go na ręce. Poszliśmy do salonu gdzie moja siostra oglądała z Alex'em bajki.
K: Cześć -powiedziałam i podeszłam do każdego z osoba i ucałowałam w policzek
I: No cześć mała, miałaś nam coś opowiedzieć nie? To słuchamy! -powiedziała z uśmiechem
K: Ano tak! Siedziałam przy stoliku w MSC pijąc shake i sms'ując a tu nagle zapytała mi się grupka chłopców czy mogą się dosiąść  patrzę a tu... ONI! No usiedli się do mnie, rozmawialiśmy sobie i później poszliśmy do parku. Na początku siedzieliśmy na ławce a potem Harry poprosił mnie o rozmowę więc poszłam z Nim, wariowaliśmy przez całą drogę i w końcu Harry powiedział mi , że się we mnie zakochał i zapytał czy zostanę Jego dziewczyną. Oczywiście zgodziłam się, jestem teraz Panią Styles! -opowiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko
I: Panią Styles? Oh, mam Panią Styles jako siostrę, jestem szczęściarą! -powiedziałam i uścisnęła mnie
P: Moja ciocia to Pani Styles a mój wujek to Harry! Mogę się z nim zobaczyć, mogę? -powiedział uradowany 4-latek
K: Jasne, już po niego dzwonię!
Już po 20min. Hazz był przed drzwiami. Szybko poszłam otworzyć drzwi ukochanemu. Przywitaliśmy się gorąco a Philip przybiegł i przytulił loczka.
P: Cześć wujku!
H: No cześć mały. -powiedział uśmiechnięty
K: To jest mój siostrzeniec Philip, ten mały blondynek to mój drugi siostrzeniec Alex a to moja siostra Izz. -oznajmiłam loczkowi
H: Miło mi was poznać.
I: Nam ciebie też. Katie cały czas mówi o Tobie, jest Directionerką już bardzo długo i nagle spotyka ją takie szczęście, jestem z niej dumna. -powiedziała moja siostra po czym przytuliła mnie
H: Oh, moja Pani Styles! -wypowiedział z lekkim śmiechem
K: Twoja, Twoja -i pocałowałam chłopaka namiętnie a on odwzajemnił pocałunek.
Moja siostra zaproponowała Harry'emu aby zjadł z nami kolację i obejrzał później film. Loczek zgodził się, kolacja była dopiero za godzinę więc wzięłam go za rękę i poszliśmy do mojego pokoju. Jak weszliśmy włączyłam radio a Harry usiadł na moim łóżku. Pociągnął mnie do siebie i usadził na swoich kolanach. Wpatrywałam się w jego piękne zielone oczy i czochrałam jego loczki. W pewnym momencie Styles podniósł mnie i wstaliśmy. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową a po chwili nasze usta złączyły się. Harreh zaproponował mi abyśmy zeszli na dół więc chwaciłam go za rękę i zeszliśmy po schodach do salonu. Usiedliśmy obok siebie na kanapie i włączyliśmy telewizor  Vivę. Leciała piosenka Justin'a Bieber'a -Beauty and a beat. Gdy Philip usłyszał piosenkę przybiegł do Nas i usiadł obok mnie. Zaczął śpiewać a ja po nim. Później dołączył Harry i na końcu moja siostra z Alex'em. Zawsze uwielbialiśmy słuchać piosenek na Vivie i śpiewać razem do nich. Gdy skończył się utwór jednego z moich idoli pojawiła się piosenka piosenka One Direction - Little Things. Odwróciłam się w stronę Harry'ego i pocałowałam go. Mój 4-letni siostrzeniec zaczął się cieszyć i śpiewać a Harry dołączył się do niego. Uśmiechnęłam się i powiedziałam sobie w myślach ' jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi.', tak z resztą było. Po chwili Izz podała kolację do stołu. Zaczęliśmy jeść i nagle drzwi uchyliły się, był to Matty. Moja siostra i jej synowie poszli przywitać się z Nim a ja z Harry'm krzyknęliśmy mu cześć. Harry przedstawił się mężowi mojej siostry a o przywitał go gorąco. Gdy zjedliśmy wszyscy włączyliśmy jakiś horror. Ja z Harr'm siedziałam na kanapie, Izz i Matt na dwuosobowym fotelu a chłopcy usiedli obok mnie i loczka. Harry zauważył , że przeraża mnie film i przytulił mnie a moja siostra siedziała wtulona w swojego ukochanego.

~Ta da, o to i pierwszy rozdział z Harry'm! :') Mam nadzieję , że wam się spodoba i będziecie komentować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz